Gdy wstawałem to koguty jeszcze spały
razem ze mną wstawał szaro - bury świt
i ziewałem, gdy dziewczyny mnie pytały:
czemu znów ponury jestem, tak jak nikt
Coś ty taki dziwny, coś ty taki senny
coś ty taki sztywny, taki nocnociemny
czy nie widzisz nieba, jak się nam rozgwieżdża
widzę, widzę, widzę
tylko ja dojeżdżam
Żeby zdążyć, żeby zdążyć do pociągu
to był schemat, to był temat tamtych dni
inni śmieli się przy szafach i ping pongu
a mnie czekał senny peron w sennej wsi
Coś ty taki smutny, coś ty taki inny
coś ty taki nudny, kto jest temu winny
gdzie ty masz parasol, przecież będzie deszcz
rano było ładnie
widzisz, ja dojeżdżam
Aż tu dzisiaj pociąg uciekł mi ostatni
a ja na to, jak na lato, jedźże, hej
trzymam w ręce zawstydzone nieco kwiaty
lecz nie boję się ogromnej nocy tej
Coś ty taki wesół, coś ty taki jasny
czyś ty wiosnę przeczuł, powiedz, po przyjaźni
popatrz, jak już późno, czemu się nie żegnasz
pójdę ale jutro
przecież ja dojeżdżam
przecież on dojeżdża
Takiej dziewczyny co pachnie mydlinami
Wczorajszą szminka, podłym snem
Takiej dziewczynie co w knajpie była z nami
A potem z Wami poszła w deszcz niewiele warta
Księżyc we włosy, Księżyc we włosy wepnę
Dam białe kwiaty, zajączka z waty wezmę
Potem jak z narzeczona popędzę w dal szaloną
A potem mama i wielka drama ślubu
Będziemy żyli długo i ach jak bezpiecznie
Bo takiej dziewczynie Księżyc w włosy koniecznie
Takiej dziewczynie co sama pije w barze
Matury nie ma, szczęścia też
Takiej dziewczynie co była z marynarzem, a potem u mnie
A ja wiem co ona warta
Księżyc we włosy, Księżyc we włosy wepnę
Dam białe kwiaty, zajączka z waty wezmę
Potem jak z narzeczona popędzę w dal szaloną
A potem mama i wielka drama ślubu
Takiej dziewczyny co pachnie mydlinami
Wczorajszą szminką, podłym snem
Takiej dziewczynie co w knajpie była z nami
A potem z Wami poszła w deszcz niewiele warta...