Gdy wstawałem to koguty jeszcze spały
razem ze mną wstawał szaro - bury świt
i ziewałem, gdy dziewczyny mnie pytały:
czemu znów ponury jestem, tak jak nikt
Coś ty taki dziwny, coś ty taki senny
coś ty taki sztywny, taki nocnociemny
czy nie widzisz nieba, jak się nam rozgwieżdża
widzę, widzę, widzę
tylko ja dojeżdżam
Żeby zdążyć, żeby zdążyć do pociągu
to był schemat, to był temat tamtych dni
inni śmieli się przy szafach i ping pongu
a mnie czekał senny peron w sennej wsi
Coś ty taki smutny, coś ty taki inny
coś ty taki nudny, kto jest temu winny
gdzie ty masz parasol, przecież będzie deszcz
rano było ładnie
widzisz, ja dojeżdżam
Aż tu dzisiaj pociąg uciekł mi ostatni
a ja na to, jak na lato, jedźże, hej
trzymam w ręce zawstydzone nieco kwiaty
lecz nie boję się ogromnej nocy tej
Coś ty taki wesół, coś ty taki jasny
czyś ty wiosnę przeczuł, powiedz, po przyjaźni
popatrz, jak już późno, czemu się nie żegnasz
pójdę ale jutro
przecież ja dojeżdżam
przecież on dojeżdża
Pewien bas belcanta eks - król
poczuł raz frustrację i ból
że już dziś, co za wstyd
nie zachwyca nim się nikt
lecz ten bas, niech każdy to wie
mówić "pas" nie myślał, o nie!
walczyć jął niby lew
by świat wielbił jego śpiew
Ludzie, co nie odróżniali
La Palomy od La Scali
przerażeni przystawali
słuchając jak bas
co dzień, raz po raz
belcanto doskonali
(śpiew basa - forte)
Mijał czas w czekaniu na cud
a nasz bas mizerniał i chudł
ale wciąż, co za wstyd
nie zachwycał nim się nikt
aż się raz odmienił spraw bieg
z nieba zszedł Puccini i rzekł:
po coż cię trafia szlag
spróbuj basie śpiewać tak
Ludzie, co nie odróżniali
La Palomy od La Scali
zachwyceni przystawali
a potem hop - siup
stworzyli fan - club
i piano w nim śpiewali
(śpiew basa - piano)
Jako morał, co dzień rano
powtórz sobie prawdę znaną
ale rzadko stosowaną:
nie zawsze twój bas
dociera do mas
czasami trzeba piano...