Przez miasto jadą nocne tramwaje 

Pod twoim oknem przystanął mrok
Nikogo nie ma, nocny przystanek
Jakże daleko odeszłaś stąd

Ref.
Zabłądziły światła w mrok, nie odnajdę drogi już
Choć podobnych było sto, nie odnajdę twoich ust
Choć podobnych było sto, nie odnajdę twoich ust

Znów odjechały puste tramwaje
Tylko konduktor chrapie przez sen
Już może jesteś, nocny przystanek
Nie, to przystanek jeszcze nie ten

Ref.
Zabłądziły światła...

Ostatni tramwaj przemknął tej nocy
W boczne uliczki odchodzi mrok.
Jak cię odnaleźć, nocny przystanek
I wszystkie drogi zmyliłem bo

Ref.
Zabłądziły światła...









Ogromne górskie słońce wpisane w nasz poranek

Codziennych rozmów koncert, conocny balet planet
Wigilie pod Giewontem, pisanki na Wielkanoc
Bajeczne horyzonty, sto baśni na dobranoc

Ref.
Dopóki stoją góry podziwiaj świat bez końca
A myśli nie cenzuruj dopóki są gorące
Pogodnie sobie powróż i barwnie w dzień się prowadź
Bo szczęście to jest podróż, nie stacja docelowa

Gdziekolwiek się obudzisz z uśmiechem dnia na twarzy
Poniesiesz między ludzi urodę krajobrazów
Do ostatniego zmierzchu w pamięci będziesz czytać
Wysokogórskie ścieżki, doliny, wierchy, szczyty

Ref.
Dopóki stoją góry...

W obłokach masz wszystko
Do nieba jest blisko
Nie grozi Ci labirynt szos
W obłokach nad ziemią nieważny jest pieniądz
Z wysoka patrz na własny los

Ref.
Dopóki stoją góry...