Nie widzę ciebie w swych marzeniach

Dokąd odeszłaś w dzień ten nie wiem
Szaloną chmurą płyną ludzie
Dzień się zaczyna, dzień bez ciebie

Ciemnieje ludzi wielka chmura
W ulicach nagle rozjaśnionych
I nie wiem gdzie jest moje miejsce
I nie wiem, w którą pójdę stronę

Krzyczą wystawy nowych sklepów
W ulicach nagle rozkręconych
Tak łatwo minąć się w pośpiechu
I nie wiem, w która pójdę stronę

Być może jesteś tą dziewczyną
I wczoraj byłem znów u ciebie
Szaloną chmurą płyną ludzie
I dokąd pójdę jeszcze nie wiem

Być może wracam tą ulicą
Być może chodzę tak bez celu
I nie wiem w którą pójdę stronę
I dokąd pójdę jeszcze nie wiem

Nie widzę ciebie w swych marzeniach
Dokąd odeszłaś w dzień ten nie wiem
Szaloną chmurą płyną ludzie
Dzień się zaczyna dzień bez ciebie









Na Żeraniu są ogródki

kozy noszą długie bródki
na zabawę do świetlicy
idą chłoporobotnicy
ni to, ni sio, ni to, ni sio, ni to, ni sio, ni owo
tak mówiła matka do mnie:
czy po ojcu masz, czy po mnie
żeś ty takie, daję słowo
ni to, ni sio, ni to, ni sio, ni to, ni sio, ni owo

Na Żeraniu za kominem
wdzięcznie pasą się motyle
niedaleko już do Narwi
tam kaczeńców dzikich narwij
ni to, ni sio, ni to, ni sio, ni to, ni sio, ni owo
czy to willa, czy to chata
czy ze świata, czy do świata
czy grudniowo, czy lipcowo
ni to, ni sio, ni to, ni sio, ni to, ni sio, ni owo

Mnie nie martwi wcale to zbyt
że gdzie Żerań i Motozbyt
tam się chaber śmieje błogo
pasikonik tupie nogą
ni to, ni sio, ni to, ni sio, ni to, ni sio, ni owo
czy to miasto, czy to sioło
rude maki szumią wkoło
ale miło, ale zdrowo
ni to, ni sio, ni to, ni sio, ni to, ni sio, ni owo