Odjechałaś tym pociągiem tak daleko

Tak daleko, gdzie się kończy prawie ziemia
Tam gdzie niebo z każdą chwilą coraz niżej, gdzie wiatr
Tak daleko, gdzie niczego prawie nie ma, o nie

Na wszystkich dworcach świata na ciebie będę czekał
W połowie zimy, lata, z początkiem każdej wiosny
Na wszystkich czekam dworcach świata

Odjechałaś tym pociągiem tak daleko
Tam, gdzie wiatry rysy twoje rozwiewają
I gdzie drzewa jak obłoki stoją białe, jak śnieg
Tak daleko, gdzie niczego prawie nie ma, o nie

Na wszystkich dworcach świata na ciebie będę czekał
W połowie zimy, lata, z początkiem każdej wiosny
Na wszystkich czekam dworcach świata









Zapomniane słowa, niewygrane dźwięki

Zbudzone w taką noc czarowną wibrują w Twoim sercu
Słuchaj jak migocą gwiazdy z księżycami

Nie pozwól zgasnąć im, niech ta muzyka brzmi
Wtopiona w naszą harmonię
Ja z Tobą, Ty ze mną i jasna nawet ciemność
Dwa serca w zachwycie, a wkoło samo życie

Nie porzucajmy słów, słów, którymi oddychamy
Nie zostawiajmy snów, przecież białymi są żaglowcami
Nie zatapiajmy ich, do brzegu kiedyś dopływamy
Przed nami piękne dni, co po nas, co nad nami

Ile takich chwil, kiedy czujesz, jak zapadasz w dobry sen
Spokojny, symfonia Twego ciepła
Kiedy słońce budzi kwiaty z dziewczynami

Nie pozwól zwiędnąć im, niech ta muzyka brzmi
Wtopiona w świata harmonię
Ja z Tobą, Ty ze mną i jasna nawet ciemność
Dwa serca w zachwycie, a wkoło samo życie

Nie porzucajmy słów, słów, którymi oddychamy
Nie zostawiajmy snów, przecież białymi są żaglowcami
Nie zatapiajmy ich, do brzegu kiedyś dopływamy
Przed nami piękne dni, co po nas, co nad nami