Blisko nieba stoją Tatry
Dyscyk leje, dują wiatry
Ni mom chęci do roboty
Ani rano, ni wiecorem
Hej, stane na wirsycku
Bedę dyrektorem
Do powiatu bedę pisać
Bardzo pikne sprawozdania
Hej, spojrze tylko w gwiazdy
Reszta przyjdzie sama
Żeby w drogę nam nikt nie wsedł
I nie przerwał tego stania
Hej, kupię se kapelus
Wom bedę się kłaniał
Odjechałaś tym pociągiem tak daleko
Tak daleko, gdzie się kończy prawie ziemia
Tam gdzie niebo z każdą chwilą coraz niżej, gdzie wiatr
Tak daleko, gdzie niczego prawie nie ma, o nie
Na wszystkich dworcach świata na ciebie będę czekał
W połowie zimy, lata, z początkiem każdej wiosny
Na wszystkich czekam dworcach świata
Odjechałaś tym pociągiem tak daleko
Tam, gdzie wiatry rysy twoje rozwiewają
I gdzie drzewa jak obłoki stoją białe, jak śnieg
Tak daleko, gdzie niczego prawie nie ma, o nie
Na wszystkich dworcach świata na ciebie będę czekał
W połowie zimy, lata, z początkiem każdej wiosny
Na wszystkich czekam dworcach świata
Jeszcze śniegi w górach leżą
A powodzie toną w morzach
Jeszcze ludzie sobie wierzą
Jeszcze kocham, jeszcze kochasz mnie
Jeszcze szumi górski strumień
A krokusy zdobią zbocza
Jeszcze cię rozróżniam w tłumie
Jeszcze kocham, jeszcze kochasz mnie
Jeszcze wiatr rozpędza chmury
Błękitnieje niebo w oczach
Jeszcze świeci Słońce, w którym
Jeszcze kocham, jeszcze kochasz mnie
Jeszcze gwiazdy nie spadają
Powracają dni po nocach
Jeszcze wiosna bywa w maju
Jeszcze kocham, jeszcze kochasz mnie