To ja na odpustach Wam sprzedaję gwiazdy
Ja Mateusz IV, Mateusz z Komańczy
Ja pomagam ludziom, ja pomagam ptakom
Zwariowanym sercem, myślą byle jaką
Ja leczę gołębie przez Was przejechane
Gładzę psy bezdomne o piątej nad ranem
Ja Mateusz IV całą prawdę powiem
Wierzę w ludzkie szczęście, w zgubioną podkowę
Ja pomagam ludziom, ja pomagam ptakom
Zwariowanym sercem, myślą byle jaką
Ja leczę gołębie przez Was przejechane
Gładzę psy bezdomne o piątej nad ranem
Czemu nie widzicie jak z wiatrakiem walczy
Ostatni Don Kichot, Don Kichot z Komańczy
Czy ktoś widział jak biegnie króliczek ulicą
Czy to widział kto...
W naszym mieście szukali króliczka ze świcą
Aż znaleźli go...
Zniknął za rogiem i przepadł jak szyszka
Ale nie płaczmy bo...
Nie o to chodzi by złowić króliczka
Ale by gonić go...
Czy kto widział jak dobrze tej małej w czerwonym
Czy to widział kto...
Kto nie widział niech w oknie podniesie zasłony
A zobaczy ją...
Zniknie za rogiem czerwona spódniczka
Ale nie płaczmy bo...
Nie o to chodzi by złowić króliczka
Ale by gonić go...
Czy wędrował kto drogą co Słońce odchodzi
Czy wędrował kto...
Kto ciekawy zapraszam do starej mej łodzi
A zobaczy to...
Zniknie za wodą twarz fantastyczna
Ale nie płaczmy bo...
Nie o to chodzi by złowić króliczka
Ale by gonić go...
Czy kto widział jak biegnie króliczek ulicą...
Minął dzień i trzeba stąd odejść już
Dzisiaj znów zamknięte są drzwi na klucz
Światła snop już nocnych lamp, o drogę dziś
Do twoich drzwi może tylko wiatr dobrze zna
Jutro cię odnajdę wśród tylu miast
Będę szedł przez tyle niejasnych dróg
Przez daleki kraj, ciepły od twoich ust
Więc ucisz dziś ulic gwar i zamknij drogi już
Czekam na ciebie tu
Choć coraz większy gwar
Choć coraz większy tłum
Rozdziela nas tysiąc dróg
Minął dzień i trzeba stąd odejść już
Dzisiaj znów zamknięte są drzwi na klucz
Światła aut pogasły już, i czemu nikt
Nie dotknie rąk, nie uchyli drzwi
Jutro tu obejmie cię znajomy pan
Dziś już tylko po cichu spójrz
Bym odnaleźć mógł zawsze twój ślad
Ciepły ślad...