To ja na odpustach Wam sprzedaję gwiazdy
Ja Mateusz IV, Mateusz z Komańczy
Ja pomagam ludziom, ja pomagam ptakom
Zwariowanym sercem, myślą byle jaką
Ja leczę gołębie przez Was przejechane
Gładzę psy bezdomne o piątej nad ranem
Ja Mateusz IV całą prawdę powiem
Wierzę w ludzkie szczęście, w zgubioną podkowę
Ja pomagam ludziom, ja pomagam ptakom
Zwariowanym sercem, myślą byle jaką
Ja leczę gołębie przez Was przejechane
Gładzę psy bezdomne o piątej nad ranem
Czemu nie widzicie jak z wiatrakiem walczy
Ostatni Don Kichot, Don Kichot z Komańczy
Jeszcze przed chwilą byłaś u mnie
I nic się nie zmieniło tu
Te same w oknie pelargonie
Te same kwiaty kwitną znów
I zostawiłaś trochę ciszy
Którą rozumiem tylko ja
A ona stoi w tym pokoju
A ona twoje rysy ma
Przyniosłam jeszcze trochę słońca
Razem z kwiatami na twój stół
Abyś pomyślał choć przez chwilę
Że nic się nie zmieniło tu
I zostawiłam tam na stole
Nienapisany długi list
I zostawiłam obok Ciebie
To puste miejsce więcej nic
Te same w oknie pelargonie
Te same kwiaty kwitną znów
Jak bym na chwilę tylko wyszła
Jak by się nie zmieniło tu