To ja na odpustach Wam sprzedaję gwiazdy
Ja Mateusz IV, Mateusz z Komańczy
Ja pomagam ludziom, ja pomagam ptakom
Zwariowanym sercem, myślą byle jaką
Ja leczę gołębie przez Was przejechane
Gładzę psy bezdomne o piątej nad ranem
Ja Mateusz IV całą prawdę powiem
Wierzę w ludzkie szczęście, w zgubioną podkowę
Ja pomagam ludziom, ja pomagam ptakom
Zwariowanym sercem, myślą byle jaką
Ja leczę gołębie przez Was przejechane
Gładzę psy bezdomne o piątej nad ranem
Czemu nie widzicie jak z wiatrakiem walczy
Ostatni Don Kichot, Don Kichot z Komańczy
Hej, ile naszych dni za nami, ile naszych dni
Przeminęły wiosny naszych snów, puste autostrady naszych snów
Hej, ile naszych dni, czy może moja wina, czy może twoja wina
Hej, powiedz dzisiaj mi
Gdzie mam ciebie szukać, w jakie drzwi mam stukać, gdzie są twoje oczy
Powiedz: gdzie są twoje oczy, kto cię zauroczył, gdzie
Powiedz: gdzie są twoje oczy, kto cię zauroczył, gdzie mam ciebie szukać
Powiedz: czyja to jest wina, czyja to dziewczyna, gdzie
Gdzie są nasze światy, gdzie są nasze kwiaty, gdzie jest nasza cisza
Powiedz: gdzie jest nasza cisza, kto ją rozkołysał, gdzie
Gdzie mam ciebie szukać, gdzie mam ciebie szukać, gdzie jest nasza cisza
Powiedz: Gdzie jest nasza cisza, gdzie są twoje oczy, gdzie
Minął dzień i trzeba stąd odejść już
Dzisiaj znów zamknięte są drzwi na klucz
Światła snop już nocnych lamp, o drogę dziś
Do twoich drzwi może tylko wiatr dobrze zna
Jutro cię odnajdę wśród tylu miast
Będę szedł przez tyle niejasnych dróg
Przez daleki kraj, ciepły od twoich ust
Więc ucisz dziś ulic gwar i zamknij drogi już
Czekam na ciebie tu
Choć coraz większy gwar
Choć coraz większy tłum
Rozdziela nas tysiąc dróg
Minął dzień i trzeba stąd odejść już
Dzisiaj znów zamknięte są drzwi na klucz
Światła aut pogasły już, i czemu nikt
Nie dotknie rąk, nie uchyli drzwi
Jutro tu obejmie cię znajomy pan
Dziś już tylko po cichu spójrz
Bym odnaleźć mógł zawsze twój ślad
Ciepły ślad...