Malowany wóz swoje koła tocy

Nie wie dobrze nikt w cyje patrzę ocy
Malowany dym, malowany komin
Wyślij do mnie list w świata cztyry strony

Zawróć do nieba z powrotem deszcz
A wtedy przyjde tam, gdzie Ty chcesz
I chmurę z deszczem zawróć do gwiazd
A wtedy przyjdę tu jeszcze raz

Malowany dach, malowana strzecha
Nie porzucaj snów, jeszcze na mnie cekaj
Malowany dym, malowany komin
Leci, leci tym w świata cztyry strony

Zawróć do nieba z powrotem deszcz
A wtedy przyjdę tam, gdzie Ty chcesz
I chmurę z deszczem zawróć do gwiazd
A wtedy przyjdę tu jeszcze raz

Malowany wóz swoje koła tocy









Blisko nieba stoją Tatry

Dyscyk leje, dują wiatry

Ni mom chęci do roboty
Ani rano, ni wiecorem
Hej, stane na wirsycku
Bedę dyrektorem

Do powiatu bedę pisać
Bardzo pikne sprawozdania
Hej, spojrze tylko w gwiazdy
Reszta przyjdzie sama

Żeby w drogę nam nikt nie wsedł
I nie przerwał tego stania
Hej, kupię se kapelus
Wom bedę się kłaniał