Takiej dziewczyny co pachnie mydlinami
Wczorajszą szminka, podłym snem
Takiej dziewczynie co w knajpie była z nami
A potem z Wami poszła w deszcz niewiele warta
Księżyc we włosy, Księżyc we włosy wepnę
Dam białe kwiaty, zajączka z waty wezmę
Potem jak z narzeczona popędzę w dal szaloną
A potem mama i wielka drama ślubu
Będziemy żyli długo i ach jak bezpiecznie
Bo takiej dziewczynie Księżyc w włosy koniecznie
Takiej dziewczynie co sama pije w barze
Matury nie ma, szczęścia też
Takiej dziewczynie co była z marynarzem, a potem u mnie
A ja wiem co ona warta
Księżyc we włosy, Księżyc we włosy wepnę
Dam białe kwiaty, zajączka z waty wezmę
Potem jak z narzeczona popędzę w dal szaloną
A potem mama i wielka drama ślubu
Takiej dziewczyny co pachnie mydlinami
Wczorajszą szminką, podłym snem
Takiej dziewczynie co w knajpie była z nami
A potem z Wami poszła w deszcz niewiele warta...
Odjechałaś tym pociągiem tak daleko
Tak daleko, gdzie się kończy prawie ziemia
Tam gdzie niebo z każdą chwilą coraz niżej, gdzie wiatr
Tak daleko, gdzie niczego prawie nie ma, o nie
Na wszystkich dworcach świata na ciebie będę czekał
W połowie zimy, lata, z początkiem każdej wiosny
Na wszystkich czekam dworcach świata
Odjechałaś tym pociągiem tak daleko
Tam, gdzie wiatry rysy twoje rozwiewają
I gdzie drzewa jak obłoki stoją białe, jak śnieg
Tak daleko, gdzie niczego prawie nie ma, o nie
Na wszystkich dworcach świata na ciebie będę czekał
W połowie zimy, lata, z początkiem każdej wiosny
Na wszystkich czekam dworcach świata