Czy ktoś widział jak biegnie króliczek ulicą

Czy to widział kto...
W naszym mieście szukali króliczka ze świcą
Aż znaleźli go...

Zniknął za rogiem i przepadł jak szyszka
Ale nie płaczmy bo...
Nie o to chodzi by złowić króliczka
Ale by gonić go...

Czy kto widział jak dobrze tej małej w czerwonym
Czy to widział kto...
Kto nie widział niech w oknie podniesie zasłony
A zobaczy ją...

Zniknie za rogiem czerwona spódniczka
Ale nie płaczmy bo...
Nie o to chodzi by złowić króliczka
Ale by gonić go...

Czy wędrował kto drogą co Słońce odchodzi
Czy wędrował kto...
Kto ciekawy zapraszam do starej mej łodzi
A zobaczy to...

Zniknie za wodą twarz fantastyczna
Ale nie płaczmy bo...
Nie o to chodzi by złowić króliczka
Ale by gonić go...

Czy kto widział jak biegnie króliczek ulicą...









Nasze życie słone jak słone paluszki

Nie rzadko łykamy łzę do poduszki
Nie rzadko gubimy u solanki ster
I często w kabale pik jest, a nie kier

My jesteśmy marynarze z morza łez
Nasze życie niewesołe jest
My płyniemy od zatoki do zatoki
A w zatoce czeka smutek jednooki

Ale obok razem z nim
Czeka ciepłych domów dym
Czeka miłość, biały ląd
Jakże niedaleko stąd

Z naszej łajby jest daleko do nieba
I mniej tu karmelków niż wody i chleba
Nie rzadko przychodzi wieczorem się upić
A potem nad ranem głupio się wygłupić

My jesteśmy marynarze z morza łez
Nasze życie niewesołe jest
My płyniemy od zatoki do zatoki
A w zatoce czeka smutek jednooki

Ale obok razem z nim
Czeka ciepłych domów dym
Czeka miłość, biały ląd
Jakże niedaleko stąd

Więc pamiętaj, że gdy się skończy morze
Nie będzie tak z nami bracie mój najgorzej
Rozpalą się w sercach czerwone piecyki
I tak przypłyniemy aż do muzyki