Jeszcze śniegi w górach leżą
A powodzie toną w morzach
Jeszcze ludzie sobie wierzą
Jeszcze kocham, jeszcze kochasz mnie
Jeszcze szumi górski strumień
A krokusy zdobią zbocza
Jeszcze cię rozróżniam w tłumie
Jeszcze kocham, jeszcze kochasz mnie
Jeszcze wiatr rozpędza chmury
Błękitnieje niebo w oczach
Jeszcze świeci Słońce, w którym
Jeszcze kocham, jeszcze kochasz mnie
Jeszcze gwiazdy nie spadają
Powracają dni po nocach
Jeszcze wiosna bywa w maju
Jeszcze kocham, jeszcze kochasz mnie
Odjechałaś tym pociągiem tak daleko
Tak daleko, gdzie się kończy prawie ziemia
Tam gdzie niebo z każdą chwilą coraz niżej, gdzie wiatr
Tak daleko, gdzie niczego prawie nie ma, o nie
Na wszystkich dworcach świata na ciebie będę czekał
W połowie zimy, lata, z początkiem każdej wiosny
Na wszystkich czekam dworcach świata
Odjechałaś tym pociągiem tak daleko
Tam, gdzie wiatry rysy twoje rozwiewają
I gdzie drzewa jak obłoki stoją białe, jak śnieg
Tak daleko, gdzie niczego prawie nie ma, o nie
Na wszystkich dworcach świata na ciebie będę czekał
W połowie zimy, lata, z początkiem każdej wiosny
Na wszystkich czekam dworcach świata
Dopóki Jesteś, jesteś ze mną, dzień jak kolęda się zaczyna
Łagodna nuta, światłem sennym, bladego świtu pajęczyna
Dopóki oczu jasne niebo otwierasz co dnia jak ramiona
Dopóki jesteś, jesteś ze mną, w obłoki płynę, płynę płonąc
Dopóki jesteś, jesteś blisko, w zasięgu ramion, oczu, dłoni
Zapalasz lampę jak ognisko, przy którym ja się mogę schronić
Dopóki jesteś, jesteś ze mną świat tu się kończy i zaczyna
Dopóki jesteś, jesteś jeszcze, dopóki mogę cię zatrzymać