Świat jeszcze był w obłokach liści,

w obłokach liści, w obłokach mgły,
jak światło dnia powracające,
jak znikający byłaś punkt.

I tylko w ogniu stały kwiaty,
z kwiatami słońce niosłaś tu,
jak światło dnia powracające,
jak znikający byłaś punkt.

Świat jeszcze był w obłokach liści,
w obłokach liści, w obłokach mgły,
jak światło dnia powracające,
jak znikający byłaś punkt.

I tylko ziemi stała ciemność
nie rozjaśniona kroplą dnia -
dlaczego nie chcesz mi uwierzyć?
dlaczego pytasz, czy to ja?









Dwudziesty szósty taki dzień

Zwyczajnie kocham powiesz jej
I choć to taki najzwyklejszy czas
Dwudziesty szósty kochasz raz

Ref.
I chociaż tyle ulic, tyle dróg
I chociaż o miłości tyle słów
Wołałem zawsze Ciebie
Wiosną, latem w środku zimy
Tylko Ciebie będę szukał
Tylko Ciebie będę wołał tak

Dwudziesty szósty padał deszcz
Dwadzieścia sześć szumiało drzew
Mówiłaś, że swojego chłopca masz
Dwudziesty szósty to już raz

Ref.
I chociaż tyle ulic...

Dwudziesta szósta była noc
Gdy powiedziałaś właśnie to
Że choć dwadzieścia sześć nad nami gwiazd
Naprawdę kochasz pierwszy raz

Ref.
I chociaż tyle ulic...