Pewien bas belcanta eks - król
poczuł raz frustrację i ból
że już dziś, co za wstyd
nie zachwyca nim się nikt
lecz ten bas, niech każdy to wie
mówić "pas" nie myślał, o nie!
walczyć jął niby lew
by świat wielbił jego śpiew
Ludzie, co nie odróżniali
La Palomy od La Scali
przerażeni przystawali
słuchając jak bas
co dzień, raz po raz
belcanto doskonali
(śpiew basa - forte)
Mijał czas w czekaniu na cud
a nasz bas mizerniał i chudł
ale wciąż, co za wstyd
nie zachwycał nim się nikt
aż się raz odmienił spraw bieg
z nieba zszedł Puccini i rzekł:
po coż cię trafia szlag
spróbuj basie śpiewać tak
Ludzie, co nie odróżniali
La Palomy od La Scali
zachwyceni przystawali
a potem hop - siup
stworzyli fan - club
i piano w nim śpiewali
(śpiew basa - piano)
Jako morał, co dzień rano
powtórz sobie prawdę znaną
ale rzadko stosowaną:
nie zawsze twój bas
dociera do mas
czasami trzeba piano...
Czarodzieje, czarodzieje
Po kieszeniach szklane kulki
Czarodzieje, czarodzieje
Od Paryża aż do Wólki
Chętnie w pałac kryształowy
Cztery kąty zamieniamy
Nie na grosze lecz na gwiazdy
Z dziewczynami w karty gramy
Czarodzieje, czarodzieje
Po kieszeniach szklane kule
I pytania i nadzieje
I uśmiechy jakie czułe
My dajemy w urodziny
Złoty księżyc zamiast roślin
Rozmarzają się dziewczyny
Obrażają się dorośli
Że wytrzymać z nami trudno
Mówią czasem ludzie obcy
Ale bez nas trochę nudno
Czarodzieje czyli chłopcy
Wielka cisza już przyszła
nie możesz zabrać nic
wielka cisza już czeka
za tobą zamknie drzwi
Wielka cisza tu mieszka
niechaj stanie zegar dziś
wielka cisza cię woła
gdzie twój płacz, gdzie twój głos
i gdzie twój krzyk
Wielka cisza w twych uszach
nie skrzypią tutaj drzwi
wielka ciemność w twych oczach
nie możesz dojrzeć nic
Wielka pustka tu mieszka
niechaj stanie zegar dziś
wielka cisza cię woła
gdzie twój płacz, gdzie twój głos
i gdzie twój krzyk